PROCES KLINICZNY: BORELIOZA

Borelioza jest najczęstszą chorobą przenoszoną przez kleszcze na półkuli północnej. Około 70-80% zakażonych osób ma wysypkę rumienia wędrującego w ciągu 3-30 dni od ukąszenia kleszcza. Inne wczesne objawy mogą obejmować gorączkę, ból głowy, zmęczenie, bóle mięśni i stawów oraz obrzęk węzłów chłonnych przy braku wysypki.

Do 10-30% pacjentów, którzy ukończyli kurację antybiotykową, nadal mają takie objawy, jak:

  • ból stawu
  • poważne zmęczenie
  • zaburzenia snu, lub
  • trudności poznawcze

Leczenie procesem trwa zwykle około 5-10 godzin w ciągu trzech (a czasami 4-5) sesji. Używam technik regresji prowadzących do traumy w zdarzeniu rozwojowym, które powoduje podatność na ten problem. Leczenie odbywa się przy użyciu różnych standardowych technik leczenia traumy. 

Po zakończeniu leczenia objawy u klienta, które były spowodowane boreliozą, znikają lub znacznie się zmniejszają. Proces na Boreliozę należy do Procesów Klinicznych ISPS. Mogą go przeprowadzać tylko wyspecjalizowani i wycertyfikowani w tym zakresie terapeuci, gdyż należy do procesów psychoimmunologicznych.

OFICJALNA STRONA INSTYTUTU I KLINIKI BORELIOZY

https://www.peakstatesclinics.com/lyme.html

REFERENCJE

”Podczas pierwszego spotkania z Jolą od razu urzekła mnie niesamowita energia przepełniona wewnętrznym spokojem, chęcią pomocy i poszukiwania prawdziwej przyczyny problemów przy wielu różnych opcjach. Do Joli trafiłam na proces boreliozy, po wielu latach żmudnego i niestety mało skutecznego leczenia przewlekłej (prawie 30 letniej) boreliozy, która nie została prawidłowo zdiagnozowana na czas. Życie z tym cichym i podstępnym wrogiem było moim koszmarem od dawna. Bóle głowy o takim nasileniu, że często traciłam przytomność, zaburzenia błędnika, zanik kości, trwały ból kości i mięśni, bezsenność,
chroniczne zmęczenie, niepokój i apatia towarzyszyły mi od wielu lat. Codziennie musiałam walczyć ze sobą, żeby zmusić się do normalnego funkcjonowania i nie dać się poznać innym, co dzieje się w środku. Te codzienne bitwy pozbawiły mnie resztek energii.
Po w zasadzie przypadkowej diagnozie rozpocząłem wielokierunkowe leczenie, po którym nastąpiła bardzo niewielka poprawa. Jedyne, co mogła mi zaproponować medycyna konwencjonalna, to opcja „aby nie było gorzej”. Prawdziwą ulgę i wyeliminowanie większości objawów przyniósł dopiero proces z Jolą. Jestem pozytywnie zaskoczona, że już po praktycznie pierwszym spotkaniu udało mi się odczuć bardzo pozytywną zmianę. Po zakończeniu procesu w zasadzie wszystkie objawy ustąpiły. To, co już zostało zniszczone, wymaga czasu, aby dojść do siebie,
ale najważniejsze jest to, że dziś mogę żyć bez bólu fizycznego i psychicznego”

Bernadeta Ziemińska